Filmy Woody Allena (dlugie)

Filmy Woody Allena (dlugie)


Oglądasz wersję archiwalną tematu "Filmy Woody Allena (dlugie)" z forum pl.hum.x-muza




Rufus T. Firefly
15 Lis 2000, 03:00
Za jakies 2 tygodnie Woody Allen konczy 65 lat, a w naszych kinach krazy
wlasnie jego przedostatni film, dyskutowany w rownoleglym watku, jest
zatem okazja do rozrachunkowego postu :)

Niedawno Sebastian Zurowski zastrzelil mnie tym, jakie filmy Allena
uwaza za najlepsze, a teraz wyniklo w rownoleglym watku, ze Michal
Olszewski rowniez ocenia niektore filmy Allena w zaskakujacy dla mnie
sposob. W zwiazku z tym (i w zwiazku z wolna godzina czasu, he he), z
ciekawosci, uruchamiam watek z pytaniem o to, kto jakie filmy Allena
ceni najbardziej, a jakie uwaza za nieudane (i jakie ma zarzuty).

Zdaje sobie sprawe, ze fanow Allena jest na kopy i pewnie nie trzeba
przypominac tytulow, ale tak dla uproszczenia, wypisuje liste filmow,
rezyserowanych przez Allena wg IMDB (wycinam rzeczy telewizyjne i nowe
filmy, ktorych jeszcze u nas nie bylo):

1. Sweet and Lowdown (1999)
2. Celebrity (1998)
3. Deconstructing Harry (1997)
4. Everyone Says I Love You (1996)
5. Mighty Aphrodite (1995)
6. Bullets Over Broadway (1994)
7. Manhattan Murder Mystery (1993)
8. Husbands and Wives (1992)
9. Shadows and Fog (1992)
10. Alice (1990)
11. Crimes and Misdemeanors (1989)
12. New York Stories (1989) (segment 3)
13. Another Woman (1988)
14. Radio Days (1987)
15. September (1987)
16. Hannah and Her Sisters (1986)
17. Purple Rose of Cairo, The (1985)
18. Broadway Danny Rose (1984)
19. Zelig (1983)
20. Midsummer Night's Sex Comedy, A (1982)
21. Stardust Memories (1980)
22. Manhattan (1979)
23. Interiors (1978)
24. Annie Hall (1977)
25. Love and Death (1975)
26. Sleeper (1973)
27. Everything You Always Wanted to Know About Sex (1972)
28. Bananas (1971)
29. Take the Money and Run (1969)
30. What's Up, Tiger Lily? (1966)

Na pierwszy rzut oka stwierdzilem, ze ...ja lubie chyba wszystkie filmy
Allena :) (do dzis nie widzialem tylko 'What's up Tiger Lily' i 'A
Midsummer Night's Sex Comedy'). Gdyby tak na sile podzielic to na typy
filmow (wszystkie podzialy absolutnie sztuczne i arbitralne) moje listy
wygladalyby tak:

Wczesne glupawe komedie:
1. 'Milosc i smierc' - absolutny klasyk, nie do pobicia. Zageszczenie
gagow przekracza wszelkie dopuszczalne normy, a nietrafionych jest IMO
zaledwie kilka. Film bawi mnie za kazdym razem, a razow bylo juz z 15.
2. Bananas
3. Sleeper
4. Take the Money and Run
5. Everything You Always Wanted to Know About Sex

Pozniejsze powazniejsze (tragi)komedie:
1. Annie Hall (IMO najlepszy film Allena w latach 70.)
2. Bullets over Broadway (IMO najlepszy film Allena w latach 90.)
3. Manhattan Murder Mystery
4. Manhattan (kiedys go stawialem wyzej, ale do dzis Allen powtorzyl za
duzo elementow z tego filmu i calosc mi sie ograla)
5. Sweet and Lowdown
6. Radio Days
7. Mighty Aphrodite
8. Broadway Danny Rose
9. New York Stories (3 czesc)

Dramaty (do licha, przepadam za kazdym z tych filmow poza ostatnim):
1. Hannah and Her Sisters (IMO najlepszy film Allena w latach 80.)
2. Husbands and Wives (drugi najlepszy film Allena w latach 90., po
Bullets over Broadway)
3. Crimes and Misdemeanors
4. September
5. Another Woman
6. Interiors
7. Deconstructing Harry
8. Stardust Memories
9. Shadows and Fog
.
.
.
30. Celebrity (najmniej udany film w karierze Allena)

Filmy zbyt oryginalne, zeby je klasyfikowac do jakiejkolwiek kategorii:
1. Zelig
2. Everyone Says I Love You
3. Purple Rose of Cairo
4. Alice

Z tych przydlugich ogledzin wyglada mi na to, ze jedynym filmem, ktory
bez zalu usunalbym z filmografii Allena jest 'Celebrity'. Pozostale
oceniam jedynie w skali od 'dobry' do 'znakomity'.


Jan Rudziński
15 Lis 2000, 03:00
Cześć wszystkim

[...]

Na pierwszy rzut oka stwierdzilem, ze ...ja lubie chyba wszystkie filmy
Allena :) (do dzis nie widzialem tylko 'What's up Tiger Lily' i 'A
Midsummer Night's Sex Comedy').



 Naprawdę tego nie widziałeś? Było w TVP w ostanim 10-leciu i chyba mi
się jeszcze poniewiera na kasecie...

 [...]

--
Michal Chacinski

He is Bob. Eager for fun. He wears a smile. Everybody run.



--
Pozdrowienia
 Janek          http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...

Rufus T. Firefly
15 Lis 2000, 03:00

| Na pierwszy rzut oka stwierdzilem, ze ...ja lubie chyba wszystkie filmy
| Allena :) (do dzis nie widzialem tylko 'What's up Tiger Lily' i 'A
| Midsummer Night's Sex Comedy').

 Naprawdę tego nie widziałeś? Było w TVP w ostanim 10-leciu i chyba mi
się jeszcze poniewiera na kasecie...



Musialem przeoczyc. Film jest nawet w lokalnym blocksuckerze, ale poki
co jakos nie mialem szczescia. Pare razy chcialem wypozyczyc i akurat
'wyszedl', a pare innych razy bralem co innego. Nie pytam nawet czy
warto, bo i tak musze ktoregos dnia obejrzec :)

Radoslaw Tatarczak
15 Lis 2000, 03:00

Musialem przeoczyc. Film jest nawet w lokalnym blocksuckerze, ale poki
co jakos nie mialem szczescia. Pare razy chcialem wypozyczyc i akurat
'wyszedl', a pare innych razy bralem co innego. Nie pytam nawet czy
warto, bo i tak musze ktoregos dnia obejrzec :)



Warto obejrzec, ale "What's...." traktuje raczej jako sygnalizacje
przyszlego stylu Allena niz jako film dobry ;) Aby nie spoilerowac nie bede
dalej rozwijal ;)
pozdrawiam
R.T


Radoslaw Tatarczak
15 Lis 2000, 03:00

sposob. W zwiazku z tym (i w zwiazku z wolna godzina czasu, he he), z
ciekawosci, uruchamiam watek z pytaniem o to, kto jakie filmy Allena
ceni najbardziej, a jakie uwaza za nieudane (i jakie ma zarzuty).



Naleze do tych szczesliwcow, ktorzy nie ogladali "Celebritis", wiec o
filmach Allena moge pisac wylacznie pozytywnie :) Mam jedynie maly problem z
"What's", ale poniewaz jest to debiut mozna wybaczyc wiele. Nawet
Shadows&Fog urzekl mnie swoja atmosfera i znakomitym wykorzystaniem
czarno-bialej tasmy. Trudno mi wiec wybrac film, ktory moim zdaniem jest
gorszy czy lepszy, owszem niektore smialo nazwalbym arcydzielami, ale reszta
trzyma swoj wysoki poziom. Ciekawe skad on ma tyle energii, ze przez 34 lata
nakrecil 30 filmow w wiekszosci wybitnych :) Mam wiec juz dwa zyczenia do
TVP: cykl filmow Boba Fosse'a i cykl filmow Allena, wybacze nawet pore
emisji o 2 z rana:)))
pozdrawiam
R.T

Rufus T. Firefly
15 Lis 2000, 03:00

| Musialem przeoczyc. Film jest nawet w lokalnym blocksuckerze, ale poki
| co jakos nie mialem szczescia. Pare razy chcialem wypozyczyc i akurat
| 'wyszedl', a pare innych razy bralem co innego. Nie pytam nawet czy
| warto, bo i tak musze ktoregos dnia obejrzec :)
Warto obejrzec, ale "What's...." traktuje raczej jako sygnalizacje
przyszlego stylu Allena niz jako film dobry ;)



Zaraz zaraz, to w telewizji bylo 'What's up Tiger Lily?' ??? Ja pisalem
o 'A Midsummer Night's...' (myslalem, ze to o tym mowil Janek
Rudzinski). Gdyby ktos mial na tasmie 'What's up...' to od razu pisze
sie na kopie.

Aby nie spoilerowac nie bede
dalej rozwijal ;)



Wiem tylko, ze to zdubbowany przez Allena japonski film. Nie dalo sie
niestety uniknac tej informacji przy lekturze ksiazek o Allenie.

Radoslaw Tatarczak
15 Lis 2000, 03:00

| Warto obejrzec, ale "What's...." traktuje raczej jako sygnalizacje
| przyszlego stylu Allena niz jako film dobry ;)

Zaraz zaraz, to w telewizji bylo 'What's up Tiger Lily?' ??? Ja pisalem
o 'A Midsummer Night's...' (myslalem, ze to o tym mowil Janek
Rudzinski). Gdyby ktos mial na tasmie 'What's up...' to od razu pisze
sie na kopie.



Ech po dokladnym przeczytaniu posta J.R tez pomyslalem, ze chodzi o "Seks
nocy letniej;))) Mi natomiast pierwotnie chodzilo o "What's.." ale sadzac po
ponizszej tresci Ci chodzi zupelnie o inny film, po prostu zasugerowalem sie
angielskim tytulem, a po polsku film, o ktorym mowie, zwie sie "Co slychac

ona:), O 'Toole. A tresc to typowy wczesny Allen, czyli wszyscy mowia o
seksie, a osia fabuly sa przygody seksuologa, ktory ma wiekszy problem niz
pacjenci natomiast Woody gra zestresowanego mlodzienca. Na szczescie jest
imdb i stad wiem, ze mi chodzilo o tytul filmu z '65  What's New, Pussycat i
ze moja pamiec jest do wymiany:))) Dotad bylem swiecie przekonany, ze to
Allen wyrezyserowal ;)

Wiem tylko, ze to zdubbowany przez Allena japonski film. Nie dalo sie
niestety uniknac tej informacji przy lekturze ksiazek o Allenie.



Tez o tym filmie slyszalem, ale nie dane mi bylo go widziec.
pozdrawiam
R.T

Jan Rudziński
15 Lis 2000, 03:00
Cześć wszystkim

[...]

Zaraz zaraz, to w telewizji bylo 'What's up Tiger Lily?' ??? Ja pisalem
o 'A Midsummer Night's...' (myslalem, ze to o tym mowil Janek
Rudzinski).



 O tym. Znaczy o 'Midsummer...', bo to było w TVP.

--
Michal Chacinski

He is Bob. Eager for fun. He wears a smile. Everybody run.



--
Pozdrowienia
 Janek          http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...

Michał Olszewski
15 Lis 2000, 03:00

Zdaje sobie sprawe, ze fanow Allena jest na kopy i pewnie nie trzeba
przypominac tytulow, ale tak dla uproszczenia, wypisuje liste filmow,
rezyserowanych przez Allena wg IMDB (wycinam rzeczy telewizyjne i nowe
filmy, ktorych jeszcze u nas nie bylo):



A ja zdalem sobie sprawe, ilu z tych filmow jeszcze nie widzialem.

2. Celebrity (1998)



Ja sie jeszcze przyczepie do tego tytulu. Cicho podejrzewam, ze ne
przypadla Ci do gustu 'Alicja'. IMHO byl to film dosc podobny. Jakby na
to przychylnie spojrzec, to mozna 'C' traktowac jako rozwiniecie watku
postaci Winony Ryder wlasnie z 'Alicji'.

30. What's Up, Tiger Lily? (1966)



Allen tego nie rezyserowal.

1. Annie Hall (IMO najlepszy film Allena w latach 70.)



A wg mnie chyba najlepszy w ogole.

3. Manhattan Murder Mystery



Jakby tego nie rozumiec, reszte listy da sie jakos podciagnac pod
tragikomedie, ale 'Tajemnica...'? :) Cos ten podzial jest nad wyraz
sztuczny i arbitralny.

Dramaty (do licha, przepadam za kazdym z tych filmow poza ostatnim):
1. Hannah and Her Sisters (IMO najlepszy film Allena w latach 80.)
2. Husbands and Wives (drugi najlepszy film Allena w latach 90., po
Bullets over Broadway)



A jakbys mial porownac oba te filmy? Wiem, wiem, ja tez obu (szczegolnie
pierwszego) dawno nie widzialem. Ale w skrocie: ktory wolisz?

30. Celebrity (najmniej udany film w karierze Allena)



Tu chyba przesadzasz. Co prawda moje braki sa wieksze od Twoich, ale
moge podeprzec sie opiniami ktore gdzies kiedys czytalem/slyszalem. A
bylo wiele niepochlebnych np. o 'Stardust Memories' albo 'Interiors'.

Z tych przydlugich ogledzin wyglada mi na to, ze jedynym filmem, ktory
bez zalu usunalbym z filmografii Allena jest 'Celebrity'. Pozostale
oceniam jedynie w skali od 'dobry' do 'znakomity'.



Zauwaz, ze (byc moze przez czysty przypadek) jest to przedostatni film i
widziales go pewnie niedawno. Niesmialo polecam odswiezyc niektore
starsze tytuly. :)

Rufus T. Firefly
15 Lis 2000, 03:00

Ech po dokladnym przeczytaniu posta J.R tez pomyslalem, ze chodzi o "Seks
nocy letniej;)))



No to wszyscy sie nie zrozumielismy, ze mowimy o jednym filmie :)

Mi natomiast pierwotnie chodzilo o "What's.." ale sadzac po
ponizszej tresci Ci chodzi zupelnie o inny film, po prostu zasugerowalem sie
angielskim tytulem, a po polsku film, o ktorym mowie, zwie sie "Co slychac

ona:), O 'Toole. A tresc to typowy wczesny Allen, czyli wszyscy mowia o
seksie, a osia fabuly sa przygody seksuologa, ktory ma wiekszy problem niz
pacjenci natomiast Woody gra zestresowanego mlodzienca. Na szczescie jest
imdb i stad wiem, ze mi chodzilo o tytul filmu z '65  What's New, Pussycat i
ze moja pamiec jest do wymiany:))) Dotad bylem swiecie przekonany, ze to
Allen wyrezyserowal ;)




'What's New, Pussycat' i sam w nim zagral. Ten film znam - moim zdaniem
Allen mial za mala sile przebicia, zeby wymusic swoje koncepcje na
Donnerze. Moim zdaniem z dzisiejszej perspektywy widac, ze w filmie jest
kilka standardowych motywow Allena, ale wydawalo mi sie, ze Donner
nakrecil calosc zbyt sztywno i zbyt powaznie. Allen zreszta nie byl
zadowolony z filmu i probowal niedopuscic do premiery. Allen mowi tez,
ze po tym doswiadczeniu z Donnerem przysiagl sobie, ze bedzie pisal
scenariusze wylacznie pod warunkiem, ze sam bedzie je mogl rezyserowac.

Natomiast pierwszym filmem Allena byl 'What's Up, Tiger Lily'. Z
literatury wiem tylko, ze Allen wzial standardowy japonski thriller
('Kizino Kizi' niejakiego Sankechi Taniguchi, podobno klon filmow z
Jamesem Bondem) i sam zrobil do niego wlasny dubbing, kompletnie nie
zwiazany z oryginalna historia, do tego przemontowal film i wstawil
wlasna muzyke. U Allena z thrillera zrobila sie dramatyczna historia
poszukiwania najlepszego przepisu na salatke z jajek. Podobno film jest
cholernie zabawny i roi sie w nim od typowych allenowskich one-linerow z
poczatku kariery, podobno tez duza czesc improwizowano przy nagraniu.
(Cala historie opisuje troche dokladniej Robert Benayoun w ksiazce 'The
Films of Woody Allen'.) Niestety, od lat mam na ten film oko i nigdy nie
wpadl mi w rece.

Swoja droga - pomysl jest przeciez genialny. Nie rozumiem, dlaczego nie
powielilo go dotychczas stu innych komikow.

Tez o tym filmie slyszalem, ale nie dane mi bylo go widziec.



Ale przynajmniej odpadl Ci jedyny film Allena, co do ktorego miales
watpliwosci :)

Rufus T. Firefly
15 Lis 2000, 03:00

A ja zdalem sobie sprawe, ilu z tych filmow jeszcze nie widzialem.



A ja przy tej liscie stwierdzilem, ze choc sprzed 'Deconstructing Harry'
nie ma ani jednego filmu Allena, ktory widzialbym tylko raz (obawiam
sie, ze srednia to minimum 3 razy), to jednak mnostwa z nich nie
widzialem juz pare lat. Inna rzecz, ze trudno przy 30 filmach byc stale
na biezaco :)

| 2. Celebrity (1998)

Ja sie jeszcze przyczepie do tego tytulu. Cicho podejrzewam, ze ne
przypadla Ci do gustu 'Alicja'. IMHO byl to film dosc podobny. Jakby na
to przychylnie spojrzec, to mozna 'C' traktowac jako rozwiniecie watku
postaci Winony Ryder wlasnie z 'Alicji'.



W tym rzecz, ze Alicja mi sie podobala. Wiesz na pewno, ze klasyfikuje
sie ja jako zakonczenie "jesiennej trylogii" Allena i ja jestem wielkim
fanem calej tej trylogii September - Another Woman - Alice. Do dzis
chyba najczesciej ogladanym przeze mnie dramatem Allena jest 'September'
- film, w ktorym zakochalem sie od pierwszego wejrzenia jeszcze na
poczatku studiow. 'Another Woman' to dla mnie tez jeden z
najpowazniejszych, najbardziej dojrzalych jego filmow (i tez najbardziej
rozpaczliwych) - w ogromnym stopniu dzieki Genie Rowlands. Jestem
nieustajacym fanem Diane Keaton, ale ta rola Rowlands to dla mnie bez
dwoch zdan najlepsza kobieca postac w kinie Allena. Caly scenariusz jest
zreszta cudowny - jednoczesnie prosty i strasznie poruszajacy. Ten film
to przy okazji piekny przyklad oszczednosci stylu Allena. Z kolei
'Alice' to bardzo lekkie zamkniecie calej trylogii. Tak sztucznie, dla
samego siebie, sklasyfikowalem 'Alice' oddzielnie, bo to nie jest
realistyczna historia, tylko fantazja, w ktorej wszystko moze sie
wydarzyc (tak jak w Zeligu i Purpurowej rozy). Ale film uwazam ogolnie
za jeden z klasycznych przykladow tego, co u Allena najlepsze - sa
momenty zabawne, sa bardzo poruszajace, jest ta lekkosc i wiarygodnosc
historii. Krotko mowiac lubie Alice :)

| 30. What's Up, Tiger Lily? (1966)

Allen tego nie rezyserowal.



Dokladne napisy brzmia, wedlug ksiazki Benayouna, dosc dziwnie:
Screenplay, dialogues and additional direction - Woody Allen. Ale
wiadomo jaki to film - trudno sie tutaj spierac. (Ej, chyba ze tez
mylisz ten film z 'What's New, Pussycat'?)

| 1. Annie Hall (IMO najlepszy film Allena w latach 70.)

A wg mnie chyba najlepszy w ogole.



Probowalem uniknac wytkniecia jednego filmu jako najlepszego.
Przycisniety do sciany wymienilbym chyba tez 'Annie Hall', ale
najchetniej razem z co najmniej 2-3 trzema innymi tytulami, jakie
podalem.

| 3. Manhattan Murder Mystery

Jakby tego nie rozumiec, reszte listy da sie jakos podciagnac pod
tragikomedie, ale 'Tajemnica...'? :) Cos ten podzial jest nad wyraz
sztuczny i arbitralny.



Nie bronie sie. Podzial byl zupelnie sztuczny, ale chcialem jakos jego
filmy rozdzielic. W MMM jest i zbrodnia, i napiecie, i komizm w
postaciach Allena i Keaton. Stad taka klasyfikacja. Ale to rzeczywiscie
kolejny wyjatkowy film w jego filmografii.

| Dramaty (do licha, przepadam za kazdym z tych filmow poza ostatnim):
| 1. Hannah and Her Sisters (IMO najlepszy film Allena w latach 80.)
| 2. Husbands and Wives (drugi najlepszy film Allena w latach 90., po
| Bullets over Broadway)

A jakbys mial porownac oba te filmy? Wiem, wiem, ja tez obu (szczegolnie
pierwszego) dawno nie widzialem. Ale w skrocie: ktory wolisz?



Kurcze, nie bylbym chyba w stanie wybrac miedzy zadnym z pierwszych
pieciu filmow z listy dramatow, a co dopiero miedzy dwoma. Z nozem na
gardle - 'Hannah i jej siostry' ma jednak cudowny scenariusz. Tam
wszystko jest takie zwiezle, wszystko sie pieknie zazebia, postacie sa

HaW jest ta niewiarygodna Judy Davis... Kazdy film z Davis warto
zobaczyc :)

| 30. Celebrity (najmniej udany film w karierze Allena)

Tu chyba przesadzasz. Co prawda moje braki sa wieksze od Twoich, ale
moge podeprzec sie opiniami ktore gdzies kiedys czytalem/slyszalem. A
bylo wiele niepochlebnych np. o 'Stardust Memories' albo 'Interiors'.



'Interiors' jest moim zdaniem bardzo dobrym filmem. To byl pierwszy
prawdziwy allenowski dramat, dosc ostentacyjnie pozbawiony humoru. Moze
odrobine widac te ostentacje, moze troche zbyt wyraznie tez widac
inspiracje Skandynawami (Bergman, Strindberg) ale ja ten film bardzo
lubie. Przede wszystkim jest znakomicie zagrany, chociaz do scenariusza
tez nie mam wiekszych zastrzezen (a jest i troche bardzo ciekawie
skomponowanych zdjec). Niedawno odswiezylem sobie caly film i
stwierdzilem, ze zupelnie sie nie zestarzal.

Troche inaczej jest ze 'Stardust Memories', bo to chyba najbardziej
biograficzny film Allena (Allen wystepuje jako rezyser komedii, ktory
nie czuje juz potrzeby krecenia komedii), a od wtedy do dzis jego
biografia mocno sie zmienila. Wtedy musial cos udowadniac, najwyrazniej
czul, ze musi sie z czegos tlumaczyc, a dzis nie musi. Ale i tak film ma
mnostwo zabawnych scen (niezaleznie od tematu, jest duzo scen
komicznych) i duzo waznych pytan. Gdybym mial cos zarzucic - za duzo
tutaj odwolan i pretensji do 8,5 Feliniego i jednak zbyt oczywiste sa te
rozrachunki Allena z krytykami.

| Z tych przydlugich ogledzin wyglada mi na to, ze jedynym filmem, ktory
| bez zalu usunalbym z filmografii Allena jest 'Celebrity'. Pozostale
| oceniam jedynie w skali od 'dobry' do 'znakomity'.

Zauwaz, ze (byc moze przez czysty przypadek) jest to przedostatni film i
widziales go pewnie niedawno. Niesmialo polecam odswiezyc niektore
starsze tytuly. :)



Ja mam taka metode, ze po seansie w kinie daje kazdemu filmowi Allena
pare lat, po czym go kupuje (albo nagrywam w oryginale, jesli jest
okazja), bo wiem, ze i tak bede kazdy ogladac mnostwo razy. W sumie poza
tymi dwoma filmami, ktorych nie znam, nie mam w zbiorach bodaj tylko 5
filmow, bo nie mialem okazji znalezc rozsadnej wersji. Celebrity jest
pierwszym filmem Allena, ktorego nie bede chcial miec, niezaleznie od
okazji. Na seansie, pierwszy raz w historii filmow Allena, bylem nim
coraz bardziej zirytowany. Oczywiscie nie przecze, ze moze trzeba mu dac
czas. Perspektywa sie w koncu zmienia (tak jak zmienila mi sie przy
Manhattanie, ktory z czasem stracil w moich oczach). Sadze, ze z
ciekawosci i tak za jakis czas bede chcial go znowu obejrzec. Zobaczymy
jak zareaguje.

Radoslaw Tatarczak
16 Lis 2000, 03:00

Natomiast pierwszym filmem Allena byl 'What's Up, Tiger Lily'. Z
literatury wiem tylko, ze Allen wzial standardowy japonski thriller
('Kizino Kizi' niejakiego Sankechi Taniguchi, podobno klon filmow z
Jamesem Bondem) i sam zrobil do niego wlasny dubbing, kompletnie nie
zwiazany z oryginalna historia, do tego przemontowal film i wstawil
wlasna muzyke. U Allena z thrillera zrobila sie dramatyczna historia
poszukiwania najlepszego przepisu na salatke z jajek. Podobno film jest
cholernie zabawny i roi sie w nim od typowych allenowskich one-linerow z
poczatku kariery, podobno tez duza czesc improwizowano przy nagraniu.
(Cala historie opisuje troche dokladniej Robert Benayoun w ksiazce 'The
Films of Woody Allen'.) Niestety, od lat mam na ten film oko i nigdy nie
wpadl mi w rece.



Tez o tym filmie slyszalem, czytalem o nim, ale nigdy go nie obejrzalem :)
Moze Allen wykupil tasmy i je spalil?;)

Swoja droga - pomysl jest przeciez genialny. Nie rozumiem, dlaczego nie
powielilo go dotychczas stu innych komikow.



Ja widzialem jedno powielenie (notabene wtedy dowiedzialem sie, ze to Allen
pierwszy zrobil), tytulu niestety nie pamietam, wiem jedynie ze to film
australijski. Moze na podstawie streszczenia ktos przypomni sobie tytul;) A
wiec mlody kinoman rzuca prace w dosc odmozdzajacej firmie i za oszczednosci
kupuje ostatnie kino w miescie. Na premiere sprowadza jakis ambitny film
(chyba Bergmana, ale nie jestem pewien), ale wskutek pomylki dostaje wloski
film klasy z, ale bez dubbingu i napisow. Film ten byl typowa produkcja
wloska o tematyce starozytnej i nieszczesny wlasciciel wraz z 2 przyjaciolmi
musial sam podlozyc glos i inne elementy sciezki. I tu sie zaczyna glowna
czesc filmu, czyli obraz sobie, a dialogi sobie a caly dowcip polega
(zapewne jak u Allena) na zderzeniu kiczowatego obrazu z inteligentnym
komentarzem.
pozdrawiam
R.T

Kustosz
16 Lis 2000, 03:00
*Filmy zbyt oryginalne, zeby je klasyfikowac do jakiejkolwiek kategorii:
1.Zelig [...]*

No tak. Chyba trzeba dodac specjalna kategorie pt.
"gra z konwencja i kategoryzowaniem"

1. Zelig
2. Purpurowa roza
3. Milosc i smierc (albo odwrotnie)
4. Wszyscy mowia kocham cie
5. Zlote czasy radia
mozna by podociagnac pozostale kilkadziesiat

Podsumowujacdzieki za Allenadzieki Allenowi za Zeliga
i ze tego wszystko nie da sie pozamykac w myslowych pudelkach.
Kustosz

scifo
16 Lis 2000, 03:00

Mam wiec juz dwa zyczenia do
TVP: cykl filmow Boba Fosse'a i cykl filmow Allena, wybacze nawet pore
emisji o 2 z rana:)))



ja bym nie wybaczyl...

pozdro dla fanow Allena
:-)

scifo

Michał Olszewski
16 Lis 2000, 03:00


| A ja zdalem sobie sprawe, ilu z tych filmow jeszcze nie widzialem.

A ja przy tej liscie stwierdzilem, ze choc sprzed 'Deconstructing Harry'
nie ma ani jednego filmu Allena, ktory widzialbym tylko raz (obawiam
sie, ze srednia to minimum 3 razy)



Ech, Ty jednak zaprzedales dusze filmom. :)

[Alicja i Celebrity]

Ale film uwazam ogolnie
za jeden z klasycznych przykladow tego, co u Allena najlepsze - sa
momenty zabawne, sa bardzo poruszajace, jest ta lekkosc i wiarygodnosc
historii. Krotko mowiac lubie Alice :)



OK. Pamietasz krotka role Ryder w 'Alicji'? Grala dokladnie ta sama
postac w 'Celebrity'. Rozumiem, niby nic dziwnego. Sadze jednak, ze sam
pomysl na 'C' zrodzil sie u Allena juz w czasie krecenia 'A'.

Swoja droga ciekawe, czy on oglada swoje filmy. Wiem, ze publicznie
mowi, ze nie i nie pojawia sie na premierach. Ale nie wierze, ze od
czasu do czasu nie lubi przypomniec sobie starszych pomyslow.

| 30. What's Up, Tiger Lily? (1966)

| Allen tego nie rezyserowal.

Dokladne napisy brzmia, wedlug ksiazki Benayouna, dosc dziwnie:
Screenplay, dialogues and additional direction - Woody Allen. Ale
wiadomo jaki to film - trudno sie tutaj spierac. (Ej, chyba ze tez
mylisz ten film z 'What's New, Pussycat'?)



Nie, nie myle. Chociaz z tego co piszesz, wynika, ze masz
wiarygodniejsze zrodlo i nie bede sie spieral.

| 3. Manhattan Murder Mystery

| Jakby tego nie rozumiec, reszte listy da sie jakos podciagnac pod
| tragikomedie, ale 'Tajemnica...'? :) Cos ten podzial jest nad wyraz
| sztuczny i arbitralny.

Nie bronie sie. Podzial byl zupelnie sztuczny, ale chcialem jakos jego
filmy rozdzielic. W MMM jest i zbrodnia, i napiecie, i komizm w
postaciach Allena i Keaton. Stad taka klasyfikacja.



Ale ja nie pytam sie o zbrodnie i napiecie, tylko o tragizm. :)

| A jakbys mial porownac oba te filmy? Wiem, wiem, ja tez obu (szczegolnie
| pierwszego) dawno nie widzialem. Ale w skrocie: ktory wolisz?

Kurcze, nie bylbym chyba w stanie wybrac miedzy zadnym z pierwszych
pieciu filmow z listy dramatow, a co dopiero miedzy dwoma. Z nozem na
gardle - 'Hannah i jej siostry' ma jednak cudowny scenariusz. Tam
wszystko jest takie zwiezle, wszystko sie pieknie zazebia, postacie sa

HaW jest ta niewiarygodna Judy Davis... Kazdy film z Davis warto
zobaczyc :)



Bo ja postapilbym chyba tak samo. Tyle ze bardzo dawno nie widzialem
'Hannah...' i balem sie, ze idealizuje film, ktory slabo pamietam.

Troche inaczej jest ze 'Stardust Memories', bo to chyba najbardziej
biograficzny film Allena (Allen wystepuje jako rezyser komedii, ktory
nie czuje juz potrzeby krecenia komedii), a od wtedy do dzis jego
biografia mocno sie zmienila. Wtedy musial cos udowadniac, najwyrazniej
czul, ze musi sie z czegos tlumaczyc, a dzis nie musi. Ale i tak film ma
mnostwo zabawnych scen (niezaleznie od tematu, jest duzo scen
komicznych) i duzo waznych pytan. Gdybym mial cos zarzucic - za duzo
tutaj odwolan i pretensji do 8,5 Feliniego i jednak zbyt oczywiste sa te
rozrachunki Allena z krytykami.



Ale jednak lepszy od 'Celebrity', rozumiem. :) To moze inaczej: a co
konkretnie Cie tak zirytowalo w 'C'? Pisales juz o slabej grze Brannagha
i choc mnie to akurat nie przeszkadzalo w ogole, to rozumiem, ze moze
denerwowac. Fabula jest zbyt rozwleczona, moze tez zbyt udziwniona,
pretensjonalna i sztucznie nadmuchana. Jednak czy wszystkie pozostale
jego filmy maja lepsza? Troche trudno mi w to uwierzyc. Dosc niski jest
tez wspolczynnik gagow na sekunde.

Mam nadzieje, ze mnie rozumiesz. Tez nie uwazam 'C' za film bardzo
dobry, ale jednak stawiam go powyzej przecietnej. Ogladnalbym go
ponownie. Moze jest w tym tez troche sentymentu do aktorow (Mantegna,
Ryder, Brannagh).

Adam Gasiorowski
16 Lis 2000, 03:00

OK. Pamietasz krotka role Ryder w 'Alicji'? Grala dokladnie ta sama



        Winona Ryder grala w Alicji? Musze to zobaczyc, nawet jesli
 pojawia sie na 10 sekund :-) Jestes pewien?
Michał Olszewski
17 Lis 2000, 03:00


| OK. Pamietasz krotka role Ryder w 'Alicji'? Grala dokladnie ta sama

        Winona Ryder grala w Alicji? Musze to zobaczyc, nawet jesli
 pojawia sie na 10 sekund :-) Jestes pewien?



Jezu, co za fatalna pomylka. Dobrze, ze przynajmniej fani Ryderowny nie
spia. Patrze do madrych ksiazek i co widze: muze grala niejaka

ze to Winona (co m.in. zmienilo moj odbior 'Celebrity'). W kazdym razie
gwarantuje, ze Bernadette jest do niej bardzo, naprawde _bardzo_
podobna. Na swoje usprawiedlwienie mam, ze scena byla dosc
przyciemniona, a aktorka mocno ucharakteryzowana.

Przepraszam za wprowadzenie w blad.

Rufus T. Firefly
17 Lis 2000, 03:00

Ech, Ty jednak zaprzedales dusze filmom. :)



Ja po prostu nie wyroslem z Allena. Dziwne, bo z mnostwem innych
rezyserow, ktorymi zachwycalem sie jako nastolatek, wyroslem chyba
bezpowrotnie (Parker, de Palma, Polanski, Herzog itp.). Allen ma chyba
na tyle zroznicowana filmografie i nakrecil tyle filmow, ze wprawdzie
zmieniala mi sie perspektywa (z komedii na dramaty i tragikomedie), ale
ciagle cos u niego znajduje i facet ciagle trzyma dla mnie status
rezyserow "must-see". A obejrzec pare razy jego filmy tez w koncu nie
jest tak trudno - ogladam je od jakichs 13-14 lat. Wychodza raptem 2-3
seanse w roku :)

[Alicja i Celebrity]



(ciach Ryder - sprawa wyjasniona)

Swoja droga ciekawe, czy on oglada swoje filmy. Wiem, ze publicznie
mowi, ze nie i nie pojawia sie na premierach. Ale nie wierze, ze od
czasu do czasu nie lubi przypomniec sobie starszych pomyslow.



Ja mialem bardzo dziwne wrazenie ze 2 lata temu, kiedy po paru latach
obejrzalem Manhattan. Stwierdzilem, ze film coraz mniej mi sie podoba,
bo Allen wlasnie chyba go sobie dawno nie przypomnial i powielil za duzo
motywow w nastepnych filmach. Nie mialem jeszcze okazji obejrzec 'Small
Time Crooks', a podobno to powrot do tych pierwszych lekkich komedii.
Ciekaw jestem, czy Allen tam tez czasem nie powieli motywow z tych
starych filmow. Mam nadzieje, ze nie.

| Nie bronie sie. Podzial byl zupelnie sztuczny, ale chcialem jakos jego
| filmy rozdzielic. W MMM jest i zbrodnia, i napiecie, i komizm w
| postaciach Allena i Keaton. Stad taka klasyfikacja.

Ale ja nie pytam sie o zbrodnie i napiecie, tylko o tragizm. :)



No slusznie, jedno nie ma z drugim wiele wspolnego. W takim razie MMM
rzeczywiscie nie bardzo pasuje do tej listy. Coz, kolejny oryginalny
film, ktory trudno zaklasyfikowac. To tez jedna z cech Allena, ktore
lubie - facet bez przerwy szuka czegos nowego. Jesli nie technicznie,
czy formalnie, to w typie postaci (dla mnie to wlasnie zrobil w SaL).

Bo ja postapilbym chyba tak samo. Tyle ze bardzo dawno nie widzialem
'Hannah...' i balem sie, ze idealizuje film, ktory slabo pamietam.



Ja tez nie widzialem filmu pare lat. Czekam na DVD, bo nie chce mi sie
juz ogladac starej tasmy wideo (w ogole, z coraz wiekszym wstretem
patrze na tasmy). Ale tak z pol roku temu mialem pare razy w reku

drukowanej wersji ma sie jeszcze wieksze wrazenie, ze to motywy z
Czechowa i troche ze Strindberga, bardzo umiejetnie przerobione na
allenowska modle.

| Troche inaczej jest ze 'Stardust Memories', bo to chyba najbardziej
| biograficzny film Allena (Allen wystepuje jako rezyser komedii, ktory
| nie czuje juz potrzeby krecenia komedii), a od wtedy do dzis jego
| biografia mocno sie zmienila. Wtedy musial cos udowadniac, najwyrazniej
| czul, ze musi sie z czegos tlumaczyc, a dzis nie musi. Ale i tak film ma
| mnostwo zabawnych scen (niezaleznie od tematu, jest duzo scen
| komicznych) i duzo waznych pytan. Gdybym mial cos zarzucic - za duzo
| tutaj odwolan i pretensji do 8,5 Feliniego i jednak zbyt oczywiste sa te
| rozrachunki Allena z krytykami.

Ale jednak lepszy od 'Celebrity', rozumiem. :)



Na pewno. Moze to kwestia sympatii dla samego Allena (w SM jest, a w C
go nie ma), ale nie sadze. 'Stardust Memories' to po prostu niezly film,
choc troche sie zestarzal.

To moze inaczej: a co
konkretnie Cie tak zirytowalo w 'C'? Pisales juz o slabej grze Brannagha
i choc mnie to akurat nie przeszkadzalo w ogole, to rozumiem, ze moze
denerwowac. Fabula jest zbyt rozwleczona, moze tez zbyt udziwniona,
pretensjonalna i sztucznie nadmuchana. Jednak czy wszystkie pozostale
jego filmy maja lepsza? Troche trudno mi w to uwierzyc. Dosc niski jest
tez wspolczynnik gagow na sekunde.



Rola Branagha to dla mnie kompletne nieporozumienie. W zaden sposob nie
udalo mi sie uwierzyc w te postac na ekranie - dla mnie to byl aktor,
ktory probuje nasladowac innego aktora, a nie stworzyc postac w jakiejs
historii. IMO to najwieksza aktorska pomylka w rezyserskiej karierze
Allena.

Sam film, wbrew tytulowi, wydal mi sie niestety byc o niczym. Ja wiem,
ze ten zarzut pojawia sie czesto w odniesieniu do Allena, ale sam go nie
stawiam - dla mnie jego filmy sa czytelne. Tymczasem domyslam sie, ze w
Celebrity chodzilo o gorzki komentarz o slawie, ale do mnie ten
komentarz nie dotarl. Byly doslownie ze dwie-trzy sceny z diCaprio,
ktore wydawaly mi sie na temat i mnostwo innych, ktore byly tylko
powieleniem motywu allenowskiego nieudacznika, niestety fatalnie
zagranego przez Branagha. Pamietam, ze po filmie bylem zirytowany tym,
jak "niedopisany" wydawal mi sie scenariusz - jak Allen nie dopracowal
scen, w ktorych faktycznie moglby pojawic sie jakis komentarz o slawie,
a wszystko zatonelo w belkocie glownej postaci. Calosc wydala mi sie
niestety trywialna - ani tych kilka scen z diCaprio, ani w opowiesci o
postaci Branagha nie znalazlem nic nowego, ani nawet bardzo zajmujacego.
Pierwszy raz doszedlem do takiego wniosku po filmie Allena.

Mam nadzieje, ze mnie rozumiesz. Tez nie uwazam 'C' za film bardzo
dobry, ale jednak stawiam go powyzej przecietnej. Ogladnalbym go
ponownie. Moze jest w tym tez troche sentymentu do aktorow (Mantegna,
Ryder, Brannagh).



Nie, no jasne. W filmie bylo tez oczywiscie pare rzeczy, ktore byly OK -
dobre zdjecia, motyw z Ryder, kilka bardzo zabawnych scen, pare
smiesznych cameo waznych osob (np. Donald Trump :) i paru tych ludzi,
ktorych zawsze lubie widziec na ekranie (m.in. Mantegna i Judy Davis).
Dlatego stwierdzilem, ze generalnie to byl film przecietny, ale w
filmografii Allena IMO najslabszy. On ma po prostu bardzo wysoka
srednia. Ale, tak jak wspomnialem, jak trafi mi sie okazja, to pewnie i
tak obejrze 'Celebrity' jeszcze raz. Chocby dla weryfikacji wrazen z
kina.

Michał Olszewski
18 Lis 2000, 03:00


| Swoja droga ciekawe, czy on oglada swoje filmy. Wiem, ze publicznie
| mowi, ze nie i nie pojawia sie na premierach. Ale nie wierze, ze od
| czasu do czasu nie lubi przypomniec sobie starszych pomyslow.

Ja mialem bardzo dziwne wrazenie ze 2 lata temu, kiedy po paru latach
obejrzalem Manhattan. Stwierdzilem, ze film coraz mniej mi sie podoba,
bo Allen wlasnie chyba go sobie dawno nie przypomnial i powielil za duzo
motywow w nastepnych filmach. Nie mialem jeszcze okazji obejrzec 'Small
Time Crooks', a podobno to powrot do tych pierwszych lekkich komedii.
Ciekaw jestem, czy Allen tam tez czasem nie powieli motywow z tych
starych filmow. Mam nadzieje, ze nie.



Chwilunia, co to za film?

Ostatnio widzialem trailer do jakiejs dziwnej produkcji, w ktorej Allen
gra rzenika, ktory pokroil swoja zone, a potem zgubil jej dlon. Ale to
chyba nie to?

| Nie bronie sie. Podzial byl zupelnie sztuczny, ale chcialem jakos jego
| filmy rozdzielic. W MMM jest i zbrodnia, i napiecie, i komizm w
| postaciach Allena i Keaton. Stad taka klasyfikacja.

| Ale ja nie pytam sie o zbrodnie i napiecie, tylko o tragizm. :)

No slusznie, jedno nie ma z drugim wiele wspolnego. W takim razie MMM
rzeczywiscie nie bardzo pasuje do tej listy. Coz, kolejny oryginalny
film, ktory trudno zaklasyfikowac. To tez jedna z cech Allena, ktore
lubie - facet bez przerwy szuka czegos nowego. Jesli nie technicznie,
czy formalnie, to w typie postaci (dla mnie to wlasnie zrobil w SaL).



Nie wiem, czy pamietasz wypowiedz Allena ('Woody wg Allena,
Autobiografia' str. 314, 315), o tym ze bardzo chce nakrecic film o
historii jazzu. Film z wielkimi dekoracjami, armia postaci, rozbudowana
fabula oparta na faktach - marzy mu sie produkcja z naprawde sporym
budzetem. Mozliwe, ze bedzie to najdrozszy film w jego zyciu. Byc moze
'SaL' to taka wstepna przymiarka do tematyki muzyczno - dokumentalnej?

| To moze inaczej: a co
| konkretnie Cie tak zirytowalo w 'C'? Pisales juz o slabej grze Brannagha
| i choc mnie to akurat nie przeszkadzalo w ogole, to rozumiem, ze moze
| denerwowac. Fabula jest zbyt rozwleczona, moze tez zbyt udziwniona,
| pretensjonalna i sztucznie nadmuchana. Jednak czy wszystkie pozostale
| jego filmy maja lepsza? Troche trudno mi w to uwierzyc. Dosc niski jest
| tez wspolczynnik gagow na sekunde.

Rola Branagha to dla mnie kompletne nieporozumienie. W zaden sposob nie
udalo mi sie uwierzyc w te postac na ekranie - dla mnie to byl aktor,
ktory probuje nasladowac innego aktora, a nie stworzyc postac w jakiejs
historii. IMO to najwieksza aktorska pomylka w rezyserskiej karierze
Allena.

Sam film, wbrew tytulowi, wydal mi sie niestety byc o niczym. Ja wiem,
ze ten zarzut pojawia sie czesto w odniesieniu do Allena, ale sam go nie
stawiam - dla mnie jego filmy sa czytelne. Tymczasem domyslam sie, ze w
Celebrity chodzilo o gorzki komentarz o slawie, ale do mnie ten
komentarz nie dotarl.



Ha, a to ciekawe, bo ja znowu uwazam, ze tytul jest do filmu zle
dobrany. Nie czekalem na zaden komentarz o slawie i choc jest tam kilka
scen pokazujacych slawne modelki i znanych aktorow, to jednak dla mnie
film opowiada przede wszystkim dwie historie: Brannagha i jego bylej.
Taki rozrachunek niespelnionego zwiazku, spojrzenie na to, co dzieje sie
pozniej. Tak jakby proba wnikniecia w malzenstwo, ktore juz nie
istnieje.

Byly doslownie ze dwie-trzy sceny z diCaprio,
ktore wydawaly mi sie na temat i mnostwo innych, ktore byly tylko
powieleniem motywu allenowskiego nieudacznika, niestety fatalnie
zagranego przez Branagha. Pamietam, ze po filmie bylem zirytowany tym,
jak "niedopisany" wydawal mi sie scenariusz - jak Allen nie dopracowal
scen, w ktorych faktycznie moglby pojawic sie jakis komentarz o slawie,
a wszystko zatonelo w belkocie glownej postaci. Calosc wydala mi sie
niestety trywialna - ani tych kilka scen z diCaprio, ani w opowiesci o
postaci Branagha nie znalazlem nic nowego, ani nawet bardzo zajmujacego.



Pod tym zarzutem tez sie podpisuje. Niestety glowna postac i jej
historia nie jest swiezym pomyslem, tylko jakas taka lekka modyfikacja,
tego co Allen pokazal wczesniej.

Tak nawiasem mowiac: czemu nie wylales swoich zarzutow wobec 'C' rok
temu, po premierze? Wiecej bym pamietal, moze przyjalbym ostrzejsze
stanowisko. :) Pamietam, ze puscilem wstepnego posta.

Rav
19 Lis 2000, 03:00

| Swoja droga - pomysl jest przeciez genialny. Nie rozumiem, dlaczego nie
| powielilo go dotychczas stu innych komikow.
Ja widzialem jedno powielenie (notabene wtedy dowiedzialem sie, ze to Allen
pierwszy zrobil), tytulu niestety nie pamietam, wiem jedynie ze to film
australijski. Moze na podstawie streszczenia ktos przypomni sobie tytul;) A
wiec mlody kinoman rzuca prace w dosc odmozdzajacej firmie i za oszczednosci
kupuje ostatnie kino w miescie. Na premiere sprowadza jakis ambitny film
(chyba Bergmana, ale nie jestem pewien), ale wskutek pomylki dostaje wloski
film klasy z, ale bez dubbingu i napisow. Film ten byl typowa produkcja
wloska o tematyce starozytnej i nieszczesny wlasciciel wraz z 2 przyjaciolmi
musial sam podlozyc glos i inne elementy sciezki. I tu sie zaczyna glowna
czesc filmu, czyli obraz sobie, a dialogi sobie a caly dowcip polega
(zapewne jak u Allena) na zderzeniu kiczowatego obrazu z inteligentnym
komentarzem.



Tez go ogladalem, tytulu jednak nie powiem(bo nie pamietam), ale
stwierdzic moge, ze niesamowicie dobrze sie na nim bawilem. Co do
inteligentnych komentarzy to bym sie nie zgodzil, bo dubbingujacy mowili
kazda bzdure jaka tylko przychodzila im do glowy (przerobienie Herkulesa
w homoseksualiste bylo idiotyzmem, ale potwornie zabawnym) i wlasnie to
bylo powalajace:-).

Rav
19 Lis 2000, 03:00

Na samym wstepie musze zaznaczyc, ze wielu filmow po prostu juz nie
pamietam, albo przynajmniej niewiele mowia mi angielskie tytuly.
Jednakze gdybym mial typowac jakies filmy jako lepsze od innych
(subiektywnie rzecz jasna) to:
1. MIlosc i smierc -nie moge nawet ustalic ile razy ogladalem ten film,
ale podejrzewam, ze okolo 15. Jego geniusz jest wprost powalajacy,
czasem wydaje mi sie, ze bylbym w stanie cytowac z pamieci kazda sekunde
filmu (moze z wyjatkiem tych dlugich i szybko powiedzianych
pseudofilozoficznych wynurzen, ktorych w filmie bylo kilka). Jest to
chyba zreszta pierwszy film Allena jaki ogladalem, szczerze nie
zauwazylem zadnych nietrafionych gagow.
2.Annie Hall -chyba, film niesamowity, wybitny. Chumor chyba troche
bardziej dojrzaly niz w MiS, chociaz patrzac na daty mozna miec
watpliwosci. W kazdym razie bardziej realistyczny i z moralem. Po
obejrzeniu zawsze mam ochote na wybranie sie na seans Sorrow and Pity
:-).
Nie wiem czy zwrociliscie uwage na role Goldbluma i jego kwestie: I
forgot my mantra. Widzialem ok.8
3.Tajemnica morderstwa na Manhattanie -okreslilbym jako intensywny.
Widzialem ok.10 razy. Chociaz Allen powtarza tu jeden z dowcipow z MiS.
Fantazja i boska Diane Keaton- to dwie glowne cechy, za ktore cenie
Allena. I tych elementow bylo pod dostatkiem w ww.
4.Mezowie i zony -widzialem okolo 6 razy i stwierdzam, ze z dramatow
Allena jest najlepszy. Mimo, ze gra tu Mia Farrow, ktorej w zasadzie
nigdy nie trawilem, chociaz w Zeligu takze mi nie przeszkadza. Judy
Davis faktycznie w tym filmie jest zjawiskowa niczym wulkan.
5.Zelig -niezwykly i z olbrzymim polotem, z ktorym nie przesadzil jak
np. w Bananas czy w dwoch epizodach Wszystkigo co... . Fantastyczna
realizacja wzorowana na dokumencie.

Nie jestem pewien co do Hannah i jej siostry -czy to ten film w ktorym
Diane Keaton spiewala sama sobie Happy Birthday nad ciastkiem, a jej
siostra grana przez Sissy Spacek(czy jak to sie tam pisze) notorycznie
probowala popelnic samobujstwo?

Najnowszych filmow nie wspominan celowo bo widzialem albo raz albo co
najwyzej dwa, a to zdecydowanie za malo. Chociaz juz teraz moge
zdecydowanie powiedziec, ze Celebrity uwazam za jeden ze zdecydowanie
najgorszych filmow Allena i wyszedlem z kina bardzo mocno zawiedziony,
szczegolnie, ze Deconstructing Harry oceniam jako niezwykle udany.
Najnowszy film Allena to IMO niestety drugi slaby film jaki udalo mu sie
zrobic pod rzad. Zanudzil mnie na smierc. Nie znalazlem w nim nic co
chcialbym zachowac w pamieci.
Oba nowe filmy ustawilbym obok Purpurowej rozy... jako najgorsze dziela
Allena. Nie moge tu pominac takze Seksokomedji nocy letniej, ktora byla
chyba nawet gorsza niz powyzsze. Niestety nawet najwiekszym zdarzaja sie
gorsze dni.

Radoslaw Tatarczak
20 Lis 2000, 03:00

Tez go ogladalem, tytulu jednak nie powiem(bo nie pamietam), ale
stwierdzic moge, ze niesamowicie dobrze sie na nim bawilem. Co do
inteligentnych komentarzy to bym sie nie zgodzil, bo dubbingujacy mowili
kazda bzdure jaka tylko przychodzila im do glowy (przerobienie Herkulesa
w homoseksualiste bylo idiotyzmem, ale potwornie zabawnym) i wlasnie to
bylo powalajace:-).



Dla mnie podklady byly tak absurdalne i idiotyczne, ze uznalem je za objaw
inteligencji, a nie glupoty :))) Moze to przypadek, ale ten typ humoru
przypomina mi Pythonow i stad moze moje uznanie;)
pozdrawiam
R.T

Rufus T. Firefly
20 Lis 2000, 03:00

1. MIlosc i smierc -nie moge nawet ustalic ile razy ogladalem ten film,
ale podejrzewam, ze okolo 15. Jego geniusz jest wprost powalajacy,
czasem wydaje mi sie, ze bylbym w stanie cytowac z pamieci kazda sekunde
filmu (moze z wyjatkiem tych dlugich i szybko powiedzianych
pseudofilozoficznych wynurzen, ktorych w filmie bylo kilka). Jest to
chyba zreszta pierwszy film Allena jaki ogladalem, szczerze nie
zauwazylem zadnych nietrafionych gagow.



Nietrafionych to moze rzeczywiscie zle slowo - z czasem niektore
przestaly mnie bawic i uznalem je za najslabsze. M.in. dialog z trupem o
zwrocie pierscionka (konieczny dla fabuly, ale juz mnie nie bawi). BTW -
polskie tlumaczenie tego filmu z TV z poczatku lat 90 bylo doskonale.

Nie wiem czy zwrociliscie uwage na role Goldbluma i jego kwestie: I
forgot my mantra. Widzialem ok.8



Proponuje tez zwrocic uwage na debiut Sigourney Weaver :) Widzialem
kiedys wywiad z nia, w ktorym stwierdzila, ze miala mala rolke w 'Annie
Hall', ale w wiekszosci Allen ja wycial. Chwile pozniej w programie
pokazano, ze Weaver stala w filmie w kilkuosobowej grupie przed kinem, a
kamera pokazywala grupke z kilkudziesieciu metrow :)

Nie jestem pewien co do Hannah i jej siostry -czy to ten film w ktorym
Diane Keaton spiewala sama sobie Happy Birthday nad ciastkiem, a jej
siostra grana przez Sissy Spacek(czy jak to sie tam pisze) notorycznie
probowala popelnic samobujstwo?



Nie. Piszesz o 'Crimes of the Heart' Beresforda. Bylo tam kilka
tragikomicznych motywow i paru aktorow z filmow Allena, ale poza tym
zadnych innych powiazan.

Najnowszy film Allena to IMO niestety drugi slaby film jaki udalo mu sie
zrobic pod rzad. Zanudzil mnie na smierc. Nie znalazlem w nim nic co
chcialbym zachowac w pamieci.



To moze tym razem trafie z pytaniem: a lubisz jazz? Bo w tym filmie
zachwycil mnie m.in. ten kontrast postaci Penna z krystalicznie czysta i
piekna muzyka.

Oba nowe filmy ustawilbym obok Purpurowej rozy... jako najgorsze dziela
Allena.



Hmm, tutaj pewnie mozna ostro podyskutowac. Ja nie jestem wielkim fanem
'Purpurowej rozy', ale w tym filmie jest tyle cholernie zabawnych i
celnych obserwacji o swiecie filmu, ze tych kilka razy jednak ogladalem
go z duza przyjemnoscia. To byl dosc odkrywczy film. Sam temat
wykorzystal juz wprawdzie Buster Keaton, ale Allen duzo do niego dodal.
Ja w kategorii ogolnej oceniam ten film wysoko.

Rufus T. Firefly
20 Lis 2000, 03:00

| OK. Pamietasz krotka role Ryder w 'Alicji'? Grala dokladnie ta sama

        Winona Ryder grala w Alicji? Musze to zobaczyc, nawet jesli
 pojawia sie na 10 sekund :-) Jestes pewien?



Dygresja: Adamie, czy jako winofilowi nie zadrzalo Ci ostatnio serce na
widok nowego image Kasi Kowalskiej? Mnie to jakos wczesniej umknelo, ale
teraz, w tej postrzepionej, krotkiej fryzurze, stwierdzilem, ze ona
wyglada jak blizniaczka Ryder.

Rufus T. Firefly
20 Lis 2000, 03:00

| Ja mialem bardzo dziwne wrazenie ze 2 lata temu, kiedy po paru latach
| obejrzalem Manhattan. Stwierdzilem, ze film coraz mniej mi sie podoba,
| bo Allen wlasnie chyba go sobie dawno nie przypomnial i powielil za duzo
| motywow w nastepnych filmach. Nie mialem jeszcze okazji obejrzec 'Small
| Time Crooks', a podobno to powrot do tych pierwszych lekkich komedii.
| Ciekaw jestem, czy Allen tam tez czasem nie powieli motywow z tych
| starych filmow. Mam nadzieje, ze nie.

Chwilunia, co to za film?



Nowy Allen. To znaczy dla nas nowy. "Small Time Crooks" weszlo w Stanach
do kin przed wakacjami, a w reszcie Europy w ciagu ostatnich tygodni.
Podobno lekka komedia w stylu pierwszych filmow Allena. Nawiasem mowiac
najwiekszy kasowy hit Allena od wielu lat.

Ostatnio widzialem trailer do jakiejs dziwnej produkcji, w ktorej Allen
gra rzenika, ktory pokroil swoja zone, a potem zgubil jej dlon. Ale to
chyba nie to?



Nie widzialem, ale raczej nie. Moze to jeden z tych filmow, w ktorych
pojawil sie ostatnio jako aktor? Wiem, ze podpisal kilka umow - m.in. na
role sprawozdawcy sportowego w jakims cudzym filmie.

Nie wiem, czy pamietasz wypowiedz Allena ('Woody wg Allena,
Autobiografia' str. 314, 315), o tym ze bardzo chce nakrecic film o
historii jazzu. Film z wielkimi dekoracjami, armia postaci, rozbudowana
fabula oparta na faktach - marzy mu sie produkcja z naprawde sporym
budzetem. Mozliwe, ze bedzie to najdrozszy film w jego zyciu. Byc moze
'SaL' to taka wstepna przymiarka do tematyki muzyczno - dokumentalnej?



Moze, choc nie wierze, ze Allen dostanie od kogos pieniadze na duza
produkcje. Ma zbyt stala i zbyt mala grupe widzow. Nawiasem mowiac Allen
jest w tej chwili w stajni Spielberga - po rozwiazaniu wspolpracy z
poprzednim producentem podpisal kontrakt na 3 filmy z Dreamworks.
Takiego czlowieka jak on, uwaza sie zwykle za prestizowego goscia,
ktoremu daje sie pieniadze, nie liczac na zysk, tylko na ewentualne
nagrody (loss leader) i Allen jest w sumie dla Dreamworks waznym
nabytkiem. Ale nawet przy takim ukladzie caly system dziala tylko wtedy,
jesli gosc tworzy filmy tanie, a obawiam sie, ze nikt przy zdrowych
zmyslach nie dalby mu wiecej pieniedzy niz te standardowe dla niego
15-20 mln.

| Sam film, wbrew tytulowi, wydal mi sie niestety byc o niczym. Ja wiem,
| ze ten zarzut pojawia sie czesto w odniesieniu do Allena, ale sam go nie
| stawiam - dla mnie jego filmy sa czytelne. Tymczasem domyslam sie, ze w
| Celebrity chodzilo o gorzki komentarz o slawie, ale do mnie ten
| komentarz nie dotarl.

Ha, a to ciekawe, bo ja znowu uwazam, ze tytul jest do filmu zle
dobrany. Nie czekalem na zaden komentarz o slawie i choc jest tam kilka
scen pokazujacych slawne modelki i znanych aktorow, to jednak dla mnie
film opowiada przede wszystkim dwie historie: Brannagha i jego bylej.
Taki rozrachunek niespelnionego zwiazku, spojrzenie na to, co dzieje sie
pozniej. Tak jakby proba wnikniecia w malzenstwo, ktore juz nie
istnieje.



Hmm, to ciekawe. Nie spojrzalem wtedy tak na ten film. Nawet gdyby tak
spojrzec, film rozpada sie nadal na slabo powiazane czesci, ale moze
przynajmniej cos wiecej z niego wynika. Przy nastepnym seansie sprobuje
sie temu przyjrzec pod takim katem.

Tak nawiasem mowiac: czemu nie wylales swoich zarzutow wobec 'C' rok
temu, po premierze? Wiecej bym pamietal, moze przyjalbym ostrzejsze
stanowisko. :) Pamietam, ze puscilem wstepnego posta.



Nie wiem dlaczego. Tym bardziej, ze bylem po filmie dosc mocno

czasu, albo nie zauwazylem wtedy Twojego postu. Probowalem go dzis
znalezc przez Deja, ale nic nie wytropilem. Moze puszczales jeszcze na
pl.rec.film?

Adam Gasiorowski
20 Lis 2000, 03:00

Dygresja: Adamie, czy jako winofilowi nie zadrzalo Ci ostatnio serce na
widok nowego image Kasi Kowalskiej? Mnie to jakos wczesniej umknelo, ale



        No co ty. Tylko oryginal ;-) Nie wiem czy widziales Noni ostatnio,
 w wersji ciemny blond, wyglada zupelnie inaczej :-) Bardzo seksownie :-
Michał Olszewski
21 Lis 2000, 03:00


| Chwilunia, co to za film?

Nowy Allen. To znaczy dla nas nowy. "Small Time Crooks" weszlo w Stanach
do kin przed wakacjami, a w reszcie Europy w ciagu ostatnich tygodni.
Podobno lekka komedia w stylu pierwszych filmow Allena. Nawiasem mowiac
najwiekszy kasowy hit Allena od wielu lat.



Pora wiec na nastepny rozpaczliwy strzal: gra tam Hugh Grant?

| Ostatnio widzialem trailer do jakiejs dziwnej produkcji, w ktorej Allen
| gra rzenika, ktory pokroil swoja zone, a potem zgubil jej dlon. Ale to
| chyba nie to?

Nie widzialem, ale raczej nie. Moze to jeden z tych filmow, w ktorych
pojawil sie ostatnio jako aktor?



Tak, najprawdopodobniej jest tam tylko aktorem. Film tez chyba ma slowo
'small' w tytule. Jednak pomimo obecnosci mistrza nie wyglada
zachecajaco.

| Tak nawiasem mowiac: czemu nie wylales swoich zarzutow wobec 'C' rok
| temu, po premierze? Wiecej bym pamietal, moze przyjalbym ostrzejsze
| stanowisko. :) Pamietam, ze puscilem wstepnego posta.

Nie wiem dlaczego. Tym bardziej, ze bylem po filmie dosc mocno

czasu, albo nie zauwazylem wtedy Twojego postu. Probowalem go dzis
znalezc przez Deja, ale nic nie wytropilem. Moze puszczales jeszcze na
pl.rec.film?



O, to moze byc odpowiedz. W maju '99 p.h.x-muza przeciez jeszcze nie
istniala.

Rufus T. Firefly
23 Lis 2000, 03:00

| Chwilunia, co to za film?

| Nowy Allen. To znaczy dla nas nowy. "Small Time Crooks" weszlo w Stanach
| do kin przed wakacjami, a w reszcie Europy w ciagu ostatnich tygodni.
| Podobno lekka komedia w stylu pierwszych filmow Allena. Nawiasem mowiac
| najwiekszy kasowy hit Allena od wielu lat.

Pora wiec na nastepny rozpaczliwy strzal: gra tam Hugh Grant?



Spojrzalem do IMDB i widze, ze gra. Moze to faktycznie ten sam film? A
gdzie widziales te zajawke? Bo u nas chyba jeszcze na nia za wczesnie.

O, to moze byc odpowiedz. W maju '99 p.h.x-muza przeciez jeszcze nie
istniala.



No wlasnie, a ja dobrych pare miesiecy przed narodzinami x-muzy zupelnie
darowalem sobie poprzednia grupe.

Michał Olszewski
23 Lis 2000, 03:00


| Chwilunia, co to za film?

| Nowy Allen. To znaczy dla nas nowy. "Small Time Crooks" weszlo w Stanach
| do kin przed wakacjami, a w reszcie Europy w ciagu ostatnich tygodni.
| Podobno lekka komedia w stylu pierwszych filmow Allena. Nawiasem mowiac
| najwiekszy kasowy hit Allena od wielu lat.

| Pora wiec na nastepny rozpaczliwy strzal: gra tam Hugh Grant?

Spojrzalem do IMDB i widze, ze gra. Moze to faktycznie ten sam film? A
gdzie widziales te zajawke? Bo u nas chyba jeszcze na nia za wczesnie.



To na pewno nie ten sam film. W tamtym (z krojeniem zony) gra jeszcze
aktor z serialu 'Przyjaciele'. Natomiast ja w koncu skojarzylem ktory to
'Small Time Crooks'. Ale zaraz, ile wiesz o tym filmie ('STC')? Chyba
sam bede musial sie przejsc na imdb, bo ja slyszalem, ze Grant to glowna
rola. Musze raz na zawsze zweryfikowac te plotki. :)

| O, to moze byc odpowiedz. W maju '99 p.h.x-muza przeciez jeszcze nie
| istniala.

No wlasnie, a ja dobrych pare miesiecy przed narodzinami x-muzy zupelnie
darowalem sobie poprzednia grupe.



Och, nie bylo az tak tragicznie. :) Co prawda ilosc nalozonych filtrow
siegnela dwucyfrowej liczby, ale wtedy dalo sie juz sensownie pogadac.

Rufus T. Firefly
24 Lis 2000, 03:00

To na pewno nie ten sam film. W tamtym (z krojeniem zony) gra jeszcze
aktor z serialu 'Przyjaciele'. Natomiast ja w koncu skojarzylem ktory to
'Small Time Crooks'. Ale zaraz, ile wiesz o tym filmie ('STC')? Chyba
sam bede musial sie przejsc na imdb, bo ja slyszalem, ze Grant to glowna
rola. Musze raz na zawsze zweryfikowac te plotki. :)



Wiem tylko tyle, ile mowil w wywiadach sam Allen + pare pobocznych zdan.
Generalnie wszyscy twierdza, ze to powrot Allena do wczesnych filmow. On
sam tez nazywa film 'lekka komedia' i twierdzi, ze nie chodzilo mu o nic
innego procz zabawy. O ile wiem, oprocz samego Allena glowna role w
filmie gra Tracey Ullman.

| No wlasnie, a ja dobrych pare miesiecy przed narodzinami x-muzy zupelnie
| darowalem sobie poprzednia grupe.

Och, nie bylo az tak tragicznie. :) Co prawda ilosc nalozonych filtrow
siegnela dwucyfrowej liczby, ale wtedy dalo sie juz sensownie pogadac.



Jakos nigdy nie stosowalem filtrow. W ogole, do niedawna uzywalem
zabytkowej wersji Netscape'a - 3.0, w ktorej nikomu sie jeszcze nie
snilo o takich wynalazkach.

Michal Jankowski
24 Lis 2000, 03:00

| Pora wiec na nastepny rozpaczliwy strzal: gra tam Hugh Grant?

| Spojrzalem do IMDB i widze, ze gra. Moze to faktycznie ten sam film? A
| gdzie widziales te zajawke? Bo u nas chyba jeszcze na nia za wczesnie.

To na pewno nie ten sam film. W tamtym (z krojeniem zony) gra jeszcze
aktor z serialu 'Przyjaciele'.



David Schwimmer, a film nosi tytul "Picking Up the Pieces". Z tym, ze
Hugh Grant tam NIE wystepuje.

  MJ
PS. Naprawde wolicie przypominac sobie przez tydzien, zamiast uzyc
IMDB? 8-)

Michał Olszewski
24 Lis 2000, 03:00

David Schwimmer, a film nosi tytul "Picking Up the Pieces".



O, wlasnie.

PS. Naprawde wolicie przypominac sobie przez tydzien, zamiast uzyc
IMDB? 8-)



Uwazaj Rufus, to podchwytliwe pytanie. ;)

Rufus T. Firefly
24 Lis 2000, 12:27

PS. Naprawde wolicie przypominac sobie przez tydzien, zamiast uzyc
IMDB? 8-)



Sprawdzalismy ktory pierwszy sie zlamie. Ja nawet wszedlem juz na IMDB,
ale po naglym przyplywie silnej woli nic nie sprawdzilem :)

Poza tym To byl cichy tydzien na grupie, raptem pewnie ze 30 postow :)

(fwd) oscar dla zagranicznych - baaardzo dlugie
Zbyt długie wątki są przydługie :o)
PolenTransport - FAQ (dlugie)
O Gladiatorze krytycznie (długie)
Filmy podczas ktorych wychodzi sie z kina
Dwa filmy sprzed tygodnia
Holy Woody Ending
Wroga Ewolucja Allena
korelacja trzech zmiennych
Dzień świra [psujów raczej brak]
Hollow Man (bez spoilerow)
(do KsRobaka) O matematyce
best of 2002, anyone?
Shrek2
czy kura ma kosci pneumatyczne?
Katalog tematów z for internetowych @@ Strona Główna
Odnośniki,